Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narzuta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narzuta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Ptaki przyjazne fotoamatorom i robótki ręczne.

    Ptaki, które chętnie pozują do zdjęć, nie są ogólnie lubiane. W moim mieście gołębie rozpanoszyły się na dobre. Bardzo dobrze odżywione, nawet w maju są systematycznie dokarmiane przez starszych ludzi.  Często widzę jak gołębie nieśpiesznie spacerują po jezdni. Dopiero metr od rozpędzonego samochodu zrywają się do ucieczki. Na trawniku przed psem ledwo usuwają się, a gdy psiak idzie w ich kierunku unoszą się na metr potem spokojnie opadają. 
   Gołębie,  rozbisurmanione i przyzwyczajone do wygodnego życia, giną pod kołami samochodów. Mieszkańcy mają serdecznie dość brudzenia ptaków, niektórzy założyli sobie plastikową siatkę na balkonie. Nie mogą powiesić wypranych ubrań. Sprzątanie też nie należy do przyjemności. W pracy panie sprzątaczki narzekają na ptaszory, bo muszą myć okna i parapety pobrudzone przez gołębie. 
     W chwili obecnej nasz blok nie jest zasiedlony przez gołębie, ale już znaleźli się dobrzy ludzie, którzy nadal je dokarmiają. Więc tylko czekać.
     Nie jestem przeciwna dokarmianiu ptaków czy dzikich zwierząt, ale jest czas kiedy to im służy, pomaga przetrwać zimę. Inna sprawa, że nigdy nie widziałam w tym zajadającym towarzystwie sikorek czy nawet wróbli. Tylko gołębie i kawki.




     Pamiętacie 100 kwadratów, które zrobiłam? Różniły się odcieniem. Mamie bardzo podobała się moja narzuta i wyraziła chęć posiadania podobnej. Myślę, że zagospodaruję niechciane zapasy.


      Aby poprawić sobie humor kupiłam SH tamborek, dwie tkaniny i wosk. Wosk widziałam dawno,dawno temu u Rosjanek i miałam straszną chęć, aby go wypróbować. Jak zwykle szału nie ma. Na krótkiej nitce wosk zachowuje się dobrze. na długiej, mechaci się pod koniec wyszywania i mam nieprzyjemne uczucie jakbym trzymała włochatego robala. Tkaninę do haftu techniką hardangeru też wyobrażałam sobie inaczej. Spodziewałam się materiału wyglądającego jak płótno. Wygląda jak zwykła kanwa.




     Skończyłam pierwszy rząd Jasminy. Zajęło mi to cały rok! Straszne! Zaczęłam już drugi. Ten biały maz to brak kilku krzyżyków. Nie miałam odpowiedniej nitki. Już mam!




piątek, 23 maja 2014

Wreszcie jest!











   Wymiary 210 x 180 cm, 336 kwadratów.




Nowy ptaszek, zdjęcie paskudne robione z balkonu. Nie wiem jak się nazywa


środa, 29 stycznia 2014

Panny sikorzanki

     
     Panny sikorzanki dla jednych łaskawe, mnie omijają szerokim łukiem. Pokazują pupki i mówią, że się wstydzą!
     O, proszę....

Bogatka

Modraszka

     Na świecie zimno. Karnawał zaczął się jak zwykle, sensacja goni sensację. Ale co roku mamy taki początek. W ubiegłym, sprawa Katarzyny X. , w tym Mariusz T. I media mają co robić. Ludziska zastraszeni, choć mam-morderczyń nie brakowało i nie brakuje. Ale Katarzyna X. prezentowała się jak niewinna heroina z romantycznych powieści. Była medialna.

    Teraz na szybko, bo nie było czasu /25 lat.../ kleci się jakąś ustawę, która może jeszcze zatruć życie obywatelom. Wszystko w trosce o obywatela...


    Narzuta się robi -263 kwadraty. Może w niedzielę będę zszywać! Jak dobrze pójdzie.
    


sobota, 18 stycznia 2014

Posłusznie melduję!


        Melduję, że ruszyłam z wielkanocnym samplerkiem. Szyję na lnie pojedynczą nitką DMC numer 704. Lubię haftować pojedynczą nitką.  Niteczka dodaje lekkości i delikatności.



     Moja narzuta ma się coraz lepiej. Mam już 220 kwadratów i jeżeli nic się nie stanie to będzie gotowa na Wielkanoc.

Tutaj jest 100 kwadratów...



... a tu cała reszta łącznie z włóczką.





sobota, 11 stycznia 2014

Ździebełko czasu.

    
     Odrobinkę czasu, aby skończyć co zaczęłam i zacząć co planuję! Drugą odrobinkę na fotografowanie i lekturę książek!
    Mam, kupiłam sobie. Nie chcę być ignorantką i nie wiedzieć co fotografuję. Oto książki: pierwsza solidna, wszystkie drogie.





     Nie sądzicie, że elastyczna doba byłaby dla wszystkich idealnym rozwiązaniem! Kiedy jest źle - czas płynie szybko, kiedy dobrze i miło - wolno.  Szkoda, że Einstein tego nie wymyślił.

     Narzuta robi się i chcę ją zrobić jak najszybciej. Tym bardziej, że mam już 190 nowych kwadracików. Gdyby te różowawe były białe, już zszywałabym i chwaliła się. A tak cierpliwie robię kwadraciki i oglądam filmy wieczorową porą.



    
   Moja dzisiejsza fotografia, też się pochwalę!




Śpiący strażnik Tajnej pieczęci.

środa, 1 stycznia 2014

Rok 2013 i 2014

         


  W ubiegłym roku zrobiłam:


















Nadal pracuję nad samplerkiem. Tak wygląda,



  a taki będzie:

 A to Jasmina:



 Mam około 200 kwadracików do narzuty, niestety połowa odpada. Inny odcień.


 A tak wygląda Persefona:



niedziela, 29 grudnia 2013

Zapachniało jaśminem.

 
  Zapachniało jaśminem  za sprawą mojej goldenowej dziewczyny. Wyjęłam ją z przepastnej szafy i zaczęłam wyszywać. Kończę kolejną kartkę. Nie pytajcie którą, prawie rok nie szyłam.




    Samplerek narazie odłożony. Musi troszkę poczekać na wenę twórczą. 







     Narzuta robi się. Mleczną nitkę połączyłam z drugim odcieniem bieli. Może nie będzie tak źle. Różowawa pójdzie na kocyk dla zaprzyjaźnionej lalki.


Po lewej jest kwadrat z mlecznej włoczki, po prawej z mieszanej.


    Dziękuję wszystkim koleżankom blogowym za odwiedziny w starym roku. Dziękuję za Waszą obecność i inspiracje. Dzięki Wam czuję, że to co robię ma sens. 

piątek, 8 listopada 2013

* * *

   

       Długa, słoneczna jesień sprzyjała długim spacerom. Łapałam słoneczne dni, miłe chwile i nawlekałam je jak koraliki. Gdy pada deszcz, gdy pada śnieg wyjmuję je i przesuwam między palcami jak koraliki różańca. I jest mi lepiej...








           Zaczął padać deszcz i pojawiła się chęć do większej aktywności robótkowej.  Do tej pory leżało wszystko odłogiem, bo należało delektować się jesienią, jej łaskawym obliczem. Jednak nie leniłam się. Wieczorami zrobiłam tuniczkę dla trzylatki (zdjęcie robione nocą). Mam także wyszydełkowanych 120 kwadratów na narzutę i zaczynam myśleć o haftowaniu.







Przemoczone ptaki suszą piórka na naszej topoli.