Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golden Kite 2475. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golden Kite 2475. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 stycznia 2019

Jasmina w 2019 roku.


     Zawsze kończę kartkę wzoru późnym wieczorem dlatego zdjęcia są jakie są. Jaśminy przybywa powolutku, tak jakbym wolniej haftowała. I chyba tak jest. Praca się ślimaczy i nie wiem co zrobić, aby wyjść z impasu. Chyba zacznę wyszywać maluchy.




          Jasmina  w styczniowym słońcu.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

I... nadal Jasmina

     
        Musiałam wyprać Jaśminę bo mi się zachlapała herbatą. I zobaczcie co się stało! Mam nadzieję, że to nie nici mają inny odcień tylko proszek do prania wybielił tło obrazu. Jeżeli tło nie wyblaknie po praniu - to diabli nadali! Nie mam pojęcia czy dalej szyć czy dać sobie spokój. Zaczęłam trzecią kartkę, nie widzę żeby różniły się kolory nitek.

       I zobaczcie jaka równiusieńka krecha. Gdybym chciała zrobić umyślnie, nie udałoby mi się!
     

 


      Dziękuję za miłe komentarze, jeszcze nie obiecuję poprawy. Myślę, że  niebawem będę grzeczna i systematyczniej będę zaglądać do Was i na mojego bloga.

Dobranoc! Muszę się przespać z tą Jasminą!

piątek, 27 listopada 2015

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Jasmina, Jasmina, Jasmina...


    Małą Jasminę haftuję i haftuję i końca nie widać.  Haftuję ją już tak długo, że zajmie mi to chyba dziesięć lat. To się nazywa ładnie "dawkowanie przyjemności".





    Jeszcze wyszyję jedną kartkę i zacznę nowy rząd.


 

  Aparat fotograficzny kupiony w grudniu zepsuł mi się.  Przycisk migawki nie działa, a może to wina teleobiektywu? W tym tygodniu wybieram się do sklepu niech chłopaki zobaczą.
  A swoją drogą, jak to wszystko jest robione skoro po pół roku już nie działa? Zwykły kompakt jest nie do zdarcia. Ptaszki i święty spokój muszą poczekać!











   Serweta prawie zrobiona, zostały dwa rzędy zakończenia. Nie podobają mi się te ostatnie rzędy, zapał pewnie ostygł z tego powodu. Wolałabym prostsze wykończenie, ale w tej chwili nie mam czasu na wymyślanie słupków. I tyle na froncie robót ręcznych. Taka pracowita stagnacja:)

   Pozdrawiam Kajka



   

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Wieje, wyje wicher!



    Wieje, wyje wicher! Nieprzyjemnie... Ale i brzydka pogoda ma swoje zalety!
Skończyłam kolejną kartkę Jasminy i szybciutko się chwalę.






     Frywolitkuję - łatwo nie jest. Ćwiczę, ćwiczę i ćwiczę... Jedno mogę powiedzieć, miło trzyma się czółenko! Malutkie, przyjemnie leży w dłoni. Po dużych haftach fakt, że można mieć robótkę w kieszeni, zachęca do ćwiczeń.

     Chranno, proszę  Cię  o radę.  Jakie czółenko kupić? Moje obecne kupiłam w pasmanterii tak przy okazji. Jak już pisałam, Mercedesem nie jest, raczej Syrenką. I jednym i drugim dojedzie się do celu, ale komfort jazdy i praca silnika to już inna sprawa. Nici jutro kupię, bo doświadczalnie stwierdziłam, że zwykły kordonek się nie nadaje.

     Luno-malutka, oczywiście że myślę o teleobiektywie. Zastanawiam się nad Nikonem 55-300 i 70-300. Opinii w necie jest całe mnóstwo i można zwariować od ich czytania. Odnoszę wrażenie, że wiem jeszcze mniej po lekturze niż przed nią. Dyskusje o aparatach i obiektywach zaczynają przypominać dyskusje polityków. Kończą się podobnie jak polityków - fani fotografii zaczynają się obrażać. Wybór aparatu był niełatwy, ale poszłam na łatwiznę i stwierdziłam, że jeżeli rozwinę swoje umiejętności to kupię zachwalany w necie d7100.Zamknęłam oczy i wskazałam palcem.
   Proszę, napisz mi co sądzisz o tych dwóch obiektywach. Twoja opinia będzie dla mnie bardzo pomocna. I co sądzisz o Tamronie? 

    Dziękuję za miłe komentarze. Bardzo mi miło, że należę do waszego grona fanek-rękodzielniczek, kobiet o złotych rękach!

     Miłego tygodnia, oby nitki się nie plątały!



sobota, 27 grudnia 2014

Jasmina - ponownie

    Kto czyta książki wie, że są dwa rodzaje czytelników. Ci, którzy pamiętają wszystkie przeczytane książki i ci, którzy ich nie pamiętają. Jedni i drudzy twierdzą, że każdy z tym systemów jest dobry. Koszmarem dla kogoś kto doskonale pamięta treść książki jest ponowna lektura. Niewątpliwie zaletą "zapominalskich" jest to, że  czytają książkę jakby robili to po raz pierwszy. I ja to zrobiłam, jednak  ciągle miałam  wrażenie, że losy bohaterów są mi znajome. Chodzi mi o "Latarnika" C. Lackberg.

   Wieczorami wyszyłam następną kartkę Jasminy. Panienka ma już bransoletkę.



  Na zdjęciu jest też moje pudełeczko po toruńskich piernikach. Bardzo użyteczne i pamiątkowe. To mój system na mieszane kolory w goldenach, gdy nie wyszywam zamykam i chowam do szuflady.

środa, 10 grudnia 2014

Jasmina reaktywacja!

     Wydawać się mogło, że została żywcem pogrzebana sprezentowana od męża na urodziny. Leżała sobie odłogiem. I to nie tylko z powodu choroby w rodzinie. Także z powodu moich zawirowań zdrowotnych  i mojej niechęci do haftu.
   Aż tu nagle, jak aktorka hollywoodzka, odbiłam się od dna.... I zaczęłam, a haft znów zaczyna sprawiać mi przyjemność.




     Samplerek  dostał  serce i nam nadzieję, że niedługo go skończę. Trudno mi się wyszywa bo drobne krzyżyki, a wzrok ostatnio szybko mi się męczy. Może brak jakiejś witaminy?




poniedziałek, 2 czerwca 2014

Ptaki przyjazne fotoamatorom i robótki ręczne.

    Ptaki, które chętnie pozują do zdjęć, nie są ogólnie lubiane. W moim mieście gołębie rozpanoszyły się na dobre. Bardzo dobrze odżywione, nawet w maju są systematycznie dokarmiane przez starszych ludzi.  Często widzę jak gołębie nieśpiesznie spacerują po jezdni. Dopiero metr od rozpędzonego samochodu zrywają się do ucieczki. Na trawniku przed psem ledwo usuwają się, a gdy psiak idzie w ich kierunku unoszą się na metr potem spokojnie opadają. 
   Gołębie,  rozbisurmanione i przyzwyczajone do wygodnego życia, giną pod kołami samochodów. Mieszkańcy mają serdecznie dość brudzenia ptaków, niektórzy założyli sobie plastikową siatkę na balkonie. Nie mogą powiesić wypranych ubrań. Sprzątanie też nie należy do przyjemności. W pracy panie sprzątaczki narzekają na ptaszory, bo muszą myć okna i parapety pobrudzone przez gołębie. 
     W chwili obecnej nasz blok nie jest zasiedlony przez gołębie, ale już znaleźli się dobrzy ludzie, którzy nadal je dokarmiają. Więc tylko czekać.
     Nie jestem przeciwna dokarmianiu ptaków czy dzikich zwierząt, ale jest czas kiedy to im służy, pomaga przetrwać zimę. Inna sprawa, że nigdy nie widziałam w tym zajadającym towarzystwie sikorek czy nawet wróbli. Tylko gołębie i kawki.




     Pamiętacie 100 kwadratów, które zrobiłam? Różniły się odcieniem. Mamie bardzo podobała się moja narzuta i wyraziła chęć posiadania podobnej. Myślę, że zagospodaruję niechciane zapasy.


      Aby poprawić sobie humor kupiłam SH tamborek, dwie tkaniny i wosk. Wosk widziałam dawno,dawno temu u Rosjanek i miałam straszną chęć, aby go wypróbować. Jak zwykle szału nie ma. Na krótkiej nitce wosk zachowuje się dobrze. na długiej, mechaci się pod koniec wyszywania i mam nieprzyjemne uczucie jakbym trzymała włochatego robala. Tkaninę do haftu techniką hardangeru też wyobrażałam sobie inaczej. Spodziewałam się materiału wyglądającego jak płótno. Wygląda jak zwykła kanwa.




     Skończyłam pierwszy rząd Jasminy. Zajęło mi to cały rok! Straszne! Zaczęłam już drugi. Ten biały maz to brak kilku krzyżyków. Nie miałam odpowiedniej nitki. Już mam!




sobota, 4 stycznia 2014

Jeszcze cieplutka


     Przed chwilą skończyłam kolejną stronę Jasminy. Aby skończyć pierwszy rząd muszę wyszyć 1,5 kartki.







     Została jedna kropeczka do wyszycia, ale już nie mam siły szukać w schemacie. Narzuta też się robi!
   Wszystkiego dobrego, Kajka

niedziela, 29 grudnia 2013

Zapachniało jaśminem.

 
  Zapachniało jaśminem  za sprawą mojej goldenowej dziewczyny. Wyjęłam ją z przepastnej szafy i zaczęłam wyszywać. Kończę kolejną kartkę. Nie pytajcie którą, prawie rok nie szyłam.




    Samplerek narazie odłożony. Musi troszkę poczekać na wenę twórczą. 







     Narzuta robi się. Mleczną nitkę połączyłam z drugim odcieniem bieli. Może nie będzie tak źle. Różowawa pójdzie na kocyk dla zaprzyjaźnionej lalki.


Po lewej jest kwadrat z mlecznej włoczki, po prawej z mieszanej.


    Dziękuję wszystkim koleżankom blogowym za odwiedziny w starym roku. Dziękuję za Waszą obecność i inspiracje. Dzięki Wam czuję, że to co robię ma sens. 

środa, 31 lipca 2013

Jasmina - piąta kartka!

     Wczoraj skończyłam kolejną  kartkę Jasminy. Już widać kawałek ręki i bransoletkę. Chciałabym skończyć pierwszy rząd w sierpniu. Mam nadzieję, że mi się uda.





niedziela, 21 lipca 2013

Rama, stojak, Jasmina i robale.

     Obiecałam wstawić fotkę pełnego wyposażenia hafciarki. Rama jest fantastyczna; miła, do głaskania. Ma magnesy! Można przyczepić nożyczki lub igły. Nie opracowałam jeszcze naciągania kanwy ale już próbne naciągnięcie jest dużo lepsze niż na tamborku 30 cm.



       Czwarta strona Jasminy już wyszyta. Nawet całkiem przyjemnie się szyje mimo iż schemat ma tyle kartek.


   
      A to zdjęcia zrobione dzisiaj podczas spaceru za miastem. Motyl pozował mi do zdjęcia i całkiem dobrze wyszedł. Biedronka przy korycie!