Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golden Kite. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golden Kite. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 sierpnia 2020

Jasmina

      Praca nad moja panną postępuje. Wolno, czasami bardzo wolno, ale jednak.Zdjęcia jak zwykle robione nocą. Oto ona:





niedziela, 13 stycznia 2019

Jasmina w 2019 roku.


     Zawsze kończę kartkę wzoru późnym wieczorem dlatego zdjęcia są jakie są. Jaśminy przybywa powolutku, tak jakbym wolniej haftowała. I chyba tak jest. Praca się ślimaczy i nie wiem co zrobić, aby wyjść z impasu. Chyba zacznę wyszywać maluchy.




          Jasmina  w styczniowym słońcu.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

I... nadal Jasmina

     
        Musiałam wyprać Jaśminę bo mi się zachlapała herbatą. I zobaczcie co się stało! Mam nadzieję, że to nie nici mają inny odcień tylko proszek do prania wybielił tło obrazu. Jeżeli tło nie wyblaknie po praniu - to diabli nadali! Nie mam pojęcia czy dalej szyć czy dać sobie spokój. Zaczęłam trzecią kartkę, nie widzę żeby różniły się kolory nitek.

       I zobaczcie jaka równiusieńka krecha. Gdybym chciała zrobić umyślnie, nie udałoby mi się!
     

 


      Dziękuję za miłe komentarze, jeszcze nie obiecuję poprawy. Myślę, że  niebawem będę grzeczna i systematyczniej będę zaglądać do Was i na mojego bloga.

Dobranoc! Muszę się przespać z tą Jasminą!

środa, 10 grudnia 2014

Jasmina reaktywacja!

     Wydawać się mogło, że została żywcem pogrzebana sprezentowana od męża na urodziny. Leżała sobie odłogiem. I to nie tylko z powodu choroby w rodzinie. Także z powodu moich zawirowań zdrowotnych  i mojej niechęci do haftu.
   Aż tu nagle, jak aktorka hollywoodzka, odbiłam się od dna.... I zaczęłam, a haft znów zaczyna sprawiać mi przyjemność.




     Samplerek  dostał  serce i nam nadzieję, że niedługo go skończę. Trudno mi się wyszywa bo drobne krzyżyki, a wzrok ostatnio szybko mi się męczy. Może brak jakiejś witaminy?




środa, 1 stycznia 2014

Rok 2013 i 2014

         


  W ubiegłym roku zrobiłam:


















Nadal pracuję nad samplerkiem. Tak wygląda,



  a taki będzie:

 A to Jasmina:



 Mam około 200 kwadracików do narzuty, niestety połowa odpada. Inny odcień.


 A tak wygląda Persefona:



niedziela, 29 grudnia 2013

Zapachniało jaśminem.

 
  Zapachniało jaśminem  za sprawą mojej goldenowej dziewczyny. Wyjęłam ją z przepastnej szafy i zaczęłam wyszywać. Kończę kolejną kartkę. Nie pytajcie którą, prawie rok nie szyłam.




    Samplerek narazie odłożony. Musi troszkę poczekać na wenę twórczą. 







     Narzuta robi się. Mleczną nitkę połączyłam z drugim odcieniem bieli. Może nie będzie tak źle. Różowawa pójdzie na kocyk dla zaprzyjaźnionej lalki.


Po lewej jest kwadrat z mlecznej włoczki, po prawej z mieszanej.


    Dziękuję wszystkim koleżankom blogowym za odwiedziny w starym roku. Dziękuję za Waszą obecność i inspiracje. Dzięki Wam czuję, że to co robię ma sens. 

środa, 31 lipca 2013

Jasmina - piąta kartka!

     Wczoraj skończyłam kolejną  kartkę Jasminy. Już widać kawałek ręki i bransoletkę. Chciałabym skończyć pierwszy rząd w sierpniu. Mam nadzieję, że mi się uda.





środa, 26 czerwca 2013

Jasmina

     Nareszcie sprawa wyboru kanwy została definitywnie rozstrzygnięta i Jasmina zaczyna powoli wyłaniać się z niebytu. Mniej  obowiązków też pomogło dziewczynie. Zaczęłam spędzać nad nią więcej czasu. Dwie kartki w pełni mnie satysfakcjonują.






niedziela, 16 czerwca 2013

Pierwszy dzień wolności

     Oddałam papierzyska, nareszcie spokój i normalna papierologia stosowana bez projektowych szaleństw. Lubię papier, w końcu był podstawą postępu cywilizacyjnego i rewolucji religijnej, ale pisanie dla samego pisania i tworzenie powielających się dokumentów, doprowadza mnie do szału.

   Teraz trochę oddechu i będę miała więcej czasu na haftowanie. Może zaszaleję zakupowo, a nawet zrobię generalne porządki!

    A teraz do meritum sprawy: Jasmina nareszcie zaczęta. Z tą biedną małą to same kłopoty mam. Na początek zapaliłam się do szycia na kanwie 18. Lubię 18 i drobniejsza kanwę, ale do tej pory szyłam małe rzeczy. Bardzo lubię szyć na lnie. 
   Zaczęłam w wielki weekend majowy haftować Jasminę na 18. Po wyszyciu całej kartki stwierdziłam, że to nie jest to co tygrysy lubią najbardziej. Zaczęłam więc szyć na 16 i wtedy ...  dopadły mnie rozterki. Cierpiała także moja duma, tak wiele z moich koleżanek szyje na 18 goldeny. Wróciłam ponownie do 18. Jednak po krótkim czasie definitywnie stwierdziłam, że 18 nie jest dla mnie. Przyzwyczaiłam się do wyszywania goldenów na  16 i ma  to być dla mnie przyjemność, miło spędzony czas, a nie stres i dręczenie się, aby zaspokoić własną próżność.

     Tak więc za czwartym podejściem złapałam wiatr w skrzydła i haft w końcu mnie wciągnął. 


Było tak


Teraz wyłania się rękaw Jasminy.  


     Inna rzecz, że miałam już dość drobienia serduszkowego samplerka nr 2.







     Sophie została zaniesiona do ramiarza. Wreszcie. Pan ramiarz, starszy mężczyzna, oburzył się lekko, że nie chcę ramy przez niego wybranej. Poszedł po pomoc, rodzoną żonę. Moją Zosię wyobrażałam sobie w bogatej, złotawej ramie lub brązowej. Pan wybrał zielonkawą. W rezultacie wybrałam złotawą ozdobioną delikatnym ornamentem. Zobaczymy jak to będzie wyglądać.

    Teraz fotka małego sikorzątka i druga na której tata albo mama karmi maleństwo. Strasznie trudno robi się zdjęcia ptaków. Nie sądziłam, że to naprawdę przypomina polowanie!