Za to Persefona zaczyna rozkwitać! Bo oczywiście przerzuciłam się na przyjemną pracę. Lamówka sukni nieźle daje w kość, dłubanina jak przy goldenie. Może nawet golden lepszy. Zaczynam podejrzewać, że zaczęłam ją nie od tej strony. Może gdybym zaczęła od głowy, byłabym zadowolona i nie kwękałabym, że Fonia taka nieciekawa. Zobaczymy, gdy dobrnę do końca!
W zanadrzu czekają dwa samplerki: jeden zaczęty, drugi w wirtualnej przestrzeni. Fruwa tam kolor lnu albo kanwy i barwa nitek. No i narzuta na łóżko, też czeka. Tylko czas nie czeka i mknie z szybkością światła! A tu październik złoci liście i niedługo będzie szaro. I będziemy tęsknić za liśćmi, zieloną trawą i tymi wszystkimi urokami wiosny i lata. I co ta Persefona narobiła!