Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kora. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 października 2013

Z kwiatka na kwiatek.

     Czapka, którą robiłam, stała się beretem! I to takim beretam jak dla trzynastego dziecka stróża po najstarszym bracie. Za duża, za szeroka, opadająca na nos. I tyle mojej działalności drutowej. Czapka nabiera mocy. 

     Za to Persefona zaczyna rozkwitać! Bo oczywiście przerzuciłam się na przyjemną pracę. Lamówka sukni nieźle daje w kość, dłubanina jak przy goldenie. Może nawet golden lepszy. Zaczynam podejrzewać, że zaczęłam ją nie od tej strony. Może gdybym zaczęła od głowy, byłabym zadowolona i nie kwękałabym, że Fonia taka nieciekawa. Zobaczymy, gdy dobrnę do końca!

     W zanadrzu czekają dwa samplerki: jeden zaczęty, drugi w wirtualnej przestrzeni. Fruwa tam kolor lnu albo kanwy i barwa nitek. No i narzuta na łóżko, też czeka. Tylko czas nie czeka i mknie z szybkością światła! A tu październik złoci liście i niedługo będzie szaro. I będziemy tęsknić za liśćmi, zieloną trawą i tymi wszystkimi urokami wiosny i lata. I co ta Persefona narobiła!



niedziela, 15 września 2013

Trochę pracowicie a trochę leniwie

   
  Pogoda paskudna, dwa dni trwająca migrena dobiłaby wołu. Całe szczęście że zwierzęta nie mają migreny. A może mają tylko nic nie mówią. Bo i po co?
    Szczęściem po południu wczoraj i dzisiaj było lepiej / trochę lepiej dobrane leki/ więc popchnęłam trochę w piątek i wczoraj wieczorem Korę. 



 

    Kanwa kupowana w kawałkach jest  bardziej wypukła i mięsista. Kupiona 18 na metry jest cienka i trochę sflaczała. Zastanawiam się, czy i tej kanwy nie produkują Chińczycy.  Pamiętam kupowaną przed laty kanwę oczywiście firmową. Była gruba i mięsista, wspaniale się na niej szyło, a krzyżyki wychodziły pięknie.  Dlatego lubię szyć Korę, kanwa jest lepsza gatunkowo. 
 Dzisiaj wybierałam kolory do Margaretowego i Madziulowego samplera i zastanawiam się nad takimi:




     Wersja czerwona pierwsza od góry to mulina nr 902 i 816, na dole dodatkowo 3831. Wersja zielona to 3847 i 3849.  I chyba będę wyszywała jedną nitką. Haft wtedy jest delikatniejszy i taki koronkowy lubię. Zastanawiam się nadal nad kolorami.

P.S. Obejrzałam dwa seriale wg powieści Elizabeth Gaskell.



środa, 28 sierpnia 2013

I jak Wam się podoba?

   
     Wieczorami wróciłam do Kory. Haftuje się ją przyjemnie i tyle mogę powiedzieć. Suknia  nad czerwonymi kwiatami ma kolor balowej sukni panienki z XIX wieku. Ten seledyn czy pastelowa zieleń jest piękna. Gdybym była dziewczyną z XIX wieku na pewno zażyczyłabym sobie właśnie taką na mój pierwszy bal. Chyba że musiałabym iść w białej.




 Uparłam się aby ją skończyć. Zobaczymy kto wygra ona czy ja?




Dzisiejszy zachód słońca.

piątek, 26 lipca 2013

Persefony ciąg dalszy.

  




    Poszyłam trochę wczoraj wieczorem, chciałam zobaczyć jak będzie wyglądać suknia. Zdjęcie najwierniej odwzorowuje kolory Mirabelki.  Myślę, że to ciekawy wzór i będzie się podobał. Nie wiem czy będę ją dalej wyszywać.
    Chyba problem tkwi nie w schemacie, ale we mnie. Otóż wszelkie turkusy, błękity podobają mi się, ale na kimś. Moje kolory to czerwienie, fiolety, granaty, biel. Teraz wracają do łask brązy, beże.



czwartek, 25 lipca 2013

Spadło i zbiło się!

     Zaczęłam wyszywać Persefonę Nory Corbertt. I nie podoba mi się! Nie wiem, czy kolor tła czy kontrastowe jaskrawe kolory muliny powoduje, że nie wiem co dalej robić. Chyba odłożę na później tę robótkę. Myślę że źle dobrałam kanwę, wg oryginału miał to być kolor beżowy o odcieniu różowawym. Moja kanwa jest beżowa jednak nie ma tego zalecanego odcienia.

Miała wyglądać tak:
                                                                       
                                                              


Tymczasem wygląda tak: 



 Odcień turkusu jest po prostu wściekły. Inaczej nie mogę nazwać tego koloru.

Jestem w kropce.

Pozdrawiam wszystkich gości!

piątek, 19 lipca 2013

Zakupy, zakupy!!!

      Długo zastanawiałam się nad zakupem ramy i uchwytu przejściowego.  W szafie mam sporo nieudanych zakupów. Przedyskutowałam sprawę z mężem, aby nie był zaskoczony, gdy będzie musiał płacić kurierowi.   Przedwczoraj zamówiłam w Studiu Hobby ramę i uchwyt, aidę i luganę. Dzisiaj rano o dziewiątej otrzymałam przesyłkę.
 



   

 Do paczki dołączony był katalog:



       I taki prezencik:

  
         Przygotowałam aidę i mulinę do wyszywania Persephone  Nory Corbertt. Mirabelki zawsze bardzo mi się podobały, nie miałam jednak czasu na wyszycie tych pięknych panienek. Teraz postanowiłam pójść za ciosem i w przerwach między szyciem Jasminy, będę wyszywać Persefonę - Korę, boginię świata podziemnego i żonę wielkiego Hadesa.
     Jestem zaskoczona barwami nici potrzebnymi do wyszycia, ich żywymi kolorami. Do szycia goldenów używa się barw burych, myszatych, przygaszonych. Kolorów intensywnych używa się w umiarze. A tu taka feeria barw! 
           



     Ramę obfotografuję jutro.