W haftowaniu goldenów są dwie wspaniałe chwile. Pierwsza, gdy kratkujemy kanwę i naciągamy ją na tamborek lub krosno. Stawiamy pierwsze krzyżyki.To naprawdę piękna chwila. Drugi wspaniały moment jest wtedy gdy kończymy pracę. Podziwiamy efekt naszej wielogodzinnej, żmudnej dłubaniny. I wreszcie możemy ją oprawić.
Po drodze jest jeszcze jedna chwila radości, gdy w wyszywanym portrecie pojawiają się oczy. Wtedy portret nabiera życia, a haftowana postać przestaje być anonimowa.
Reszta, /rok, dwa.../ to mozolna praca dająca wypoczynek. W trakcie której można przemyśleć swoje sprawy, wyciszyć się i odpocząć po dniu pracy. Dlatego tak lubimy wszelkie robótki ręczne.
To rezultat sobotniego wieczoru:
niedziela, 28 kwietnia 2013
sobota, 27 kwietnia 2013
Jasmina
Dzisiaj zaczęłam nowego goldenka. Dostałam go w prezencie od męża. Czekał sobie od stycznia. Szyję go na kanwie 18, schemat ma 72 strony. I boję się tak dużej pracy. Będę haftowała i haftował jak zaczarowana księżniczka, która ze zgryzoty zamienia się w wiedźmę. I może nawet zacznę latać na miotle?
Miłego majowego weekendu spędzonego w miłym towarzystwie życzę wszystkim, którzy zaglądają do mnie.
Pozdrawiam Kajka
niedziela, 21 kwietnia 2013
Wiosna i duży haust życia.
Wiosna przyszła gwałtownie i równie gwałtownie dala znać o sobie meteoropatom. Oprócz szalejącej przyrody, rozwijającej się błyskawicznie, równie gwałtownie szalały migreny, wirusy i bóle serca. Gdzie nie przyłożysz ucho, tam wiosna. Słyszysz o różnych bólach i cierpieniach wiosennych. Autorka niniejszego bloga nadejście pięknej panny uczciła dwudniową migreną. A co! Mam być gorsza. Podła mircia przyszła niestety nie jak przyzwoita przyjaciółka w sobotę lub niedzielę, ale we wtorek. Przeżyłam.
W czwartek, o pierwszej w nocy skończyłam piękną Zosię. Terminy, coby o nich nie mówić, bardzo pomagają zmobilizować się do pracy. Dzięki mocnemu postanowieniu oraz mojej determinacji i dopingowi koleżanek jest kolejna praca.
Czeka teraz na mnie piękna Jasmina z Wysp Hebanowych. Dziewczynka o egzotycznej urodzie. Mam nadzieję, że będzie się podobała.
Pamiętacie hafcik, który wyszywałam jakiś czas temu. Znalazł zastosowanie i zdobi worek przedszkolaka.
To moja nowa praca z cyklu przerywników. Przyjemnie się ją haftuje.
Kilka zdjęć z wiosennego spaceru.
niedziela, 14 kwietnia 2013
Okruchy...
Strasznie tęsknię za moim dziadkiem. Za jego bezwarunkową
dobrocią i miłością. Za malinami, które zrywał mi w ogrodzie i wsypywał
do małej wtedy rączki.
Był nadzwyczaj dobrym człowiekiem, jakby
onieśmielonym nami, wnukami. Ich kruchością i delikatnością. On wysoki,
postawny i silny mężczyzna. Zaskoczony, że jego wnuki są takie
maleńkie. Z natury milczący, tylko nas
obserwował, jednak wszystko o nas wiedział. Nie musiałam z nim
rozmawiać, aby wiedzieć, że mnie rozumie. Ja też go rozumiałam.
Czułam się przy nim bezpiecznie i bardzo mi go brak.
niedziela, 7 kwietnia 2013
Moja Zosia
Uroczyście obiecuję, że dokończę te półtorej strony mojej Zośki! Do 14 kwietnia do północy! Chcę już zacząć innego goldenka. Inna sprawa, że poświęciłam jej dość czasu. I chcę już zająć się czymś innym.
Piszę teraz, żeby się nie rozmyślić i nie przesunąć terminu z uwagi na projekt unijny. Wymówkę mam. A jakże!
Oto Gwiazdunia :
Piszę teraz, żeby się nie rozmyślić i nie przesunąć terminu z uwagi na projekt unijny. Wymówkę mam. A jakże!
Oto Gwiazdunia :
sobota, 6 kwietnia 2013
Kardynał Richelieau i ja
Moje związki z kardynałem, choć niemożliwe, były i są bardzo ścisłe. Nawet długoletnie. Cóż wielki kardynał ma wspólnego ze zwykłą zjadaczką chleba z odległej w czasie i przestrzeni mieszkanki Polski? Ano to, żę lubię rodzaj haftu zwany haftem Richelieu. Co prawda nie mamy informacji czy wielki człowiek lubił ten rodzaj haftu. Ponoć uwielbiał luksus i białe haftowane tym właśnie haftem kołnierze. Tyle opowieści. Źródła "malowane" przedstawiają dostojnika w całej powadze urzędu z białym kołnierzem, który jednak nie przypomina haftu jego imienia.
Oto serweta "posagowa", nazwana tak przez rodzinę w związku z tym, że praca nad nią trwała bardzo długo. Jest też przeznaczona dla
konkretnej osoby. Jeszcze muszę popracować nad nitkami. Bardzo tego nie
lubię.
![]() |
| Trochę wiosny dla zmęczonych zimą. |
| Topola przed domem już nie może doczekać się ciepłych dni. |
Subskrybuj:
Posty (Atom)

