środa, 13 lutego 2013

     Zaczęłam ostatni rząd. Niestety nie uda mi się dokończyć jej w lutym i od marca zacząć "Dziewczyny z grantem".
    Tak, tak, mój Drogi Mąż zafundował mi schemat! Wszystko już mam: kanwę, sporo nitek... Zastanawiam się tylko czy kupić ramę do stojaka, największą. 

   Piękna Zośka wygląda tak:







poniedziałek, 21 stycznia 2013

Storczyki zakwitły!

     Moje storczyki zakwitły! Dostałam je w prezencie, chuchałam i dmuchałam. I wynurzyły się z pąków kwiaty. Kwiaty, które dawniej cieszyły oko bogatych ludzi i pyszniły się swoim pięknem w oranżeriach, teraz radują oczy wszystkich, którzy chcą je podziwiać.
     
















piątek, 4 stycznia 2013

Dla Tekli

  Zakończenie serwety.

 Pierwszy rząd: należy obrobić całą serwetę półsłupkami.



 Drugi rząd zaczynamy od przerobienia 3 oczek łańcuszka, omijamy jedno oczko w pierwszym rzędzie i wkłuwamy szydełko w drugie.

 Przerabiamy pół półsłupka. Zostaje nam na szydełku jedno oczko łańcuszka i jedno oczko z niedokończonego półsłupka.


 Omijamy oczko pierwszego rzędu i robimy następne pół półsłupka. Na szydełku mamy 3 oczka.

 Przerabiamy oczka razem.

 Teraz robimy 5 oczek łańcuszka,

wkłuwamy szydełko w pierwsze  oczko łańcuszka. Robimy półsłupek, a następnie przerabiamy razem oczko łańcuszka i półsłupka.






poniedziałek, 31 grudnia 2012

Nowy Rok


     W nowym roku czeka mnie moja Zosia. Myślałam, że uda mi się ją skończyć w kończącym się roku. Niestety różne "przeciwności" spowodowały że sporo jeszcze zostało. Teraz wyznaczyłam sobie ostateczny termin na luty, może marzec. Oczywiście 2013 roku.

     O godzinie 21.00  w sylwestrową noc wygląda tak:





        Szczęśliwego Nowego Roku, ciekawych wzorów i sklepów pełnych cudeniek oraz dużo czasu na wykonywanie ulubionych robótek!



P.S. Na zdjęciu wielkiej mocy tamborek kupiony w SH. Dobrze trzyma się na stojaku. Nadal nie mam odwagi kupić największej ramy. Boję się, że nie utrzyma się na stojaku.




wtorek, 25 grudnia 2012

Święta! Święta!

     Mój wspaniały i nowy operator zadbał o moją duszę! Aby się nie zabłąkała w czasie przedświątecznym, w niedzielę i wigilię wyłączył mi internet. Dostaję szewskiej pasji! Zgodnie z naukami, kobieta powinna zajmować się przygotowaniem świąt i mój operator zadbał, abym nie zeszła z drogi cnoty chrześcijańskiej. 
     A nuż chciałabym wysłać maile, złożyć życzenia, a przez to goście i domownicy nie dostaliby barszczu na wieczerzę? Fakt, że takie rzeczy zdarzają się  firmie notorycznie od października  bardzo mnie irytują. Nie sądziłam jednak że dostanę taki świąteczny prezent.

     Barszcz był i uszka, i kapusta z grochem. Nawet ryby były i śledziki! Tylko nie wiem czy to moja zasługa czy operatora?


   Radosnych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku!




   
  Na choince wisi zrobiony przeze mnie  jakiś czas temu aniołek z masy solnej.



Trzy aniołki wyszyte tylko ten jeden  obfotografowany. 


A za oknem puka nieśmiało wiosna!


środa, 12 grudnia 2012

Ekologia po polsku

  
     Tytułem wstępu: spółdzielnia mieszkaniowa, której jestem członkiem tzn. mam mieszkania, zafundowała swoim lokatorom pojemniki na segregację śmieci. Pojemniki stoją, ładnie się prezentują. Są na szkło, plastik, makulaturę, odpady bio i takie większe na " różne różności"  które nie kwalifikują się do innych. Zarząd spółdzielni, aby wychować lekkomyślnych lokatorów, obliczył wysokie opłaty za wywóz śmieci i aby osłodzić gorzką pigułkę, poinformował rozkapryszonych lokatorów w odpowiednim piśmie, że jeżeli będą solidnie segregować śmieci wysokość opłat drastycznie spadnie.

   Przedwczoraj idąc do pracy zaobserwowałam taki obrazek; pracownica spółdzielni mieszkaniowej / logo na kurtce/wyjmowała z pełnego pojemnika na odpady bio torby z odpadkami  i wkładała do kontenera na różności. 

     Papiery napisałam i mam spokój. Myślę, że może do Nowego Roku. Teraz w głowie mi tylko biała kanwa i piękności które na niej mogę wyszyć.